Tekst zostanie przeczytany po zaznaczeniu fragmentu do przeczytania   Nacinij głośnik a usyszysz tekst! Tekst zostanie przeczytany po zaznaczeniu fragmentu do przeczytania Moduł do czytania tekstu firmy: GSpeech
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Średnia 0.00 (0 Votes)
N19luty201718:12
Information
Bibliotekarz poleca
Krzysztof Andrzejak
1250 hits
BIAŁE KARTY W BIAŁYCH KRUKACH

            Biblioteka jest labiryntem, w którym poruszanie i odnajdywanie się wymaga znajomości pewnych reguł, dzięki którym można dotrzeć do właściwego miejsca, czyli w tym przypadku konkretnej książki.

Jest też miejscem, które stanowi swego rodzaju fenomen. W bibliotece (niemalże każdej - większej, mniejszej, wiejskiej, miejskiej, sanatoryjnej, objazdowej, uniwersyteckiej, czy szkolnej), w tym jednym miejscu, mamy możliwość obcowania z dorobkiem najtęższych, a w każdym razie wyjątkowych umysłów. Książki noblistów mogą stać obok wydań Tolkiena lub J.K. Rowling, a pozycje z zakresu dziedzin inżynieryjnych sąsiadować mogą z wydaniami Szymborskiej, albo najlepszymi  kryminałami. Trudno znaleźć inne miejsce, w którym jest tak wielka możliwość zetknięcia się z ludzkim geniuszem. Tę sytuację można porównać do zwiedzania miasta, w którym na każdym kroku podziwiamy jego niezwykłą architekturę, będącą dziełem wybitnych projektantów. Na przykład w Rzymie zobaczyć możemy dzieła m.in. Michała Anioła, Apollodorosa, Bramantego, czy Berniniego. Padły tu wielkie nazwiska, można wymienić ich o wiele więcej, jednak trzeba pamiętać, że chodzi tu o Rzym, a więc o miasto ze wszech miar wyjątkowe, mające nie tylko długą, ale przede wszystkim bogatą historię, z którą wiążą się życiorysy genialnych ludzi.  Wracamy do biblioteki. Tutaj, bez wyjeżdżania i kosztów, do dyspozycji mamy przegląd myśli ludzkiej od czasów, kiedy pojawiło się pismo, a o tym co było przedtem, dzięki pismu możemy się dowiedzieć. Tutaj właśnie spotykają się myśli i dokonania tysięcy autorów, którzy tworzyli przez setki (a w zasadzie tysiące już) lat w różnych miejscach świata.

            W naszej bibliotece znajduje się ponad dwadzieścia tysięcy pozycji, które były czytane, bądź przynajmniej wertowane, przez tysiące uczniów na przestrzeni kilku dekad. Są jednak w tym gąszczu półek takie wydania, do których jeszcze nikt nie zaglądał. Trudno wskazać przyczynę pominięcia przez czytelników tych książek, ale nie jest to jakaś sytuacja, jak można sądzić, nadzwyczajna.  Po prostu, nie wszystko musi nas interesować, bądź nie wszystko jesteśmy w stanie zauważyć. No, może być jeszcze jeden powód, raczej niepokojący - dziś niewiele się czyta.

            Niedawno byłem świadkiem pierwszego wypożyczenia książki, która leżakowała na półce od dziesięcioleci, a jej tytuł sugerowałby (mylnie, jak się okazało), że mogła być niegdyś rozchwytywana. Chodzi o "Przeminęło z wiatrem" M. Mitchell, powieści stanowiącej inspirację dla V. Fleminga do nakręcenia jednego z najbardziej kasowych filmów w historii kina. Jak odnotowałem, nikt nie zaglądał do książek o historii odległej nam Mongolii, albo stosunkowo bliskiej nam Szwajcarii, interesowano się za to w stopniu minimalnym Ałtajem, Tybetem i Chinami, natomiast wiele osób czytało o dziejach Japonii. Co może zaskakiwać, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, uczniowie (sprzed kilku dekad głównie) czytali o dziejach Sumerów, Hetytów i Asyryjczyków, jednakże pominęli pozycje o naszym rodzimym Gnieźnie, o Piastach, czy o budzących kontrowersje, a wciąż działających (dziś charytatywnie) Krzyżakach. To, o czym wspomniałem, stanowi zaledwie cząstkę tego, co można jeszcze odkryć w szkolnym księgozbiorze. Przed miesiącem trafiłem na, jak się okazało, bardzo ciekawą książkę Antoniego Mączaka "Życie codzienne w podróżach po Europie w XVI i XVII wieku". Autor wieloaspektowo analizuje możliwości przemieszczania się po kontynencie i jego zwiedzania, zwracając uwagę na  ciekawe detale, mogące budzić śmiech, przerażenie, bądź obrzydzenie. To ostatnie dopada nas zwłaszcza po przeczytaniu rozdziału dotyczącego higieny Europejczyków w dawnych wiekach. W każdym razie poznanie relacji wędrowców sprzed stuleci utwierdziło mnie w przekonaniu, że dziś żyjemy w czasach wyjazdów, wycieczek, przejazdów, objazdów, delegacji i wyskoków, a nie prawdziwych podróży. W epoce samochodów, samolotów, autostrad, GPS-u, hoteli, "all inclusive" i "last minute" nie ma miejsca na trudy, z jakimi spotykali się ludzie, przemieszczający się przez stulecia tymi samymi środkami transportu (własne nogi, koń, wielbłąd, osioł, słoń również), bez względu na status społeczny, nocujący zawsze w kiepskich warunkach (w Polsce zalecano, ze względu na marnie wyposażone gospody, wożenie własnego łóżka), zmagający się z kaprysami natury bez kurtek i butów wodoodpornych, bez prognozy pogody w telefonie. Podróż w dawnych czasach to trud, udręka, niebezpieczeństwo, ryzyko. Dziś przemieszczamy się, nie podróżujemy, choć dla mnie czytanie "Życia codziennego ..."A. Mączaka było podróżą w głąb książki, do której nikt nie zajrzał od czasu, kiedy stanęła na bibliotecznym regale.

            Warto zatem przyjść do biblioteki i mieć odwagę sięgnąć nie tylko po to, co już jest znane. Białe kruki z białymi kartami jeszcze czekają na odkrycie.

Zaznaczając fragment tekstu, klikając na pojawiający się głośnik, lektor go przeczyta.   Nacinij głośnik a usyszysz tekst! Zaznaczając fragment tekstu, klikając na pojawiający się głośnik, lektor go przeczyta. Moduł do czytania tekstu firmy: GSpeech

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Nacinij głośnik a usyszysz tekst! Moduł do czytania tekstu firmy: GSpeech